Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej
Główna Kwatera Harcerzy
ul. Litewska 11/13
00-589 Warszawa
tel.: 22 629-12-39  e-mail: gkh@zhr.pl


1pro

Ostatni Świadkowie
Wiara.zhr.pl

Harcmistrz Roman Śliwczyński odszedł na wieczną wartę

Środa, 21 sierpnia 2013

Harcmistrz Roman Śliwczyński odszedł na wieczną wartę
Śp. Roman Śliwczyński urodził się w 1936 roku w Ewopolu koło Trawnik (woj. lubelskie). Ojciec jego był szewcem i pracownikiem budowlanym w trakcie okupacji działającym w AK, matka zajmowała się domem.  Jego ojciec był szewcem i pracownikiem budowlanym, w trakcie okupacji działał w AK. Matka zajmowała się domem.
Po wojnie  Roman zostaje harcerzem Tajnego Związku Harcerstwa Polskiego 1 Trawnickiej Drużyny Harcerzy im. Stefana Czarneckiego. Przyjmuje pseudonimy „Szach”, „Stary”. Pełni funkcję przybocznego. Jego drużyna działająca w konspiracji rozrasta się, powstają nowe zastępy m.in. w Lublinie. Przyjęty program organizacji dowodzi niezwykłej dojrzałości kadry drużyny. Zawiera on nastawienie na kształcenie, zbieranie informacji, przenikanie do struktur wojskowych. Pozwala to organizacji istnieć i działać w terenie o wiele dłużej niż innym tego typu związkom. Na skutek donosu organizacja zostaje rozbita. Roman zostaje aresztowany w dniu 11 lipca 1953 i po kilkumiesięcznym śledztwie podczas którego był bity, zostaje skazany na 14 lat pozbawienia wolności (po rewizji wyroku na 10 lat). Tuła się po więzieniach w Polsce, wkrótce trafia do obozu w Jaworznie, gdzie ma być poddany „socjalistycznej resocjalizacji”. Pracując w dziale prefabrykatów i dźwigając kilkuset kilogramowe betonowe bloczki jest poddawany komunistycznej indoktrynacji i namawiany do współpracy z komunistami. Nie ulega, w więzieniu tworzy struktury konspiracyjnej organizacji zajmującej się pomocą więźniom, zwalczaniem donosicieli i oporem przeciwko indoktrynacji. Po wyjściu z więzienia  będzie obiektem nieustającej inwigilacji, aż do roku 1989.
Zobacz film, gdzie druh Roman opowiada o swoim życiu: http://www.youtube.com/watch?v=P1aTtRa9i6U
Pod koniec lat 90-tych zgłasza się do ZHR-u, pełni wzorową służbę najpierw na funkcji skarbnika, a potem przewodniczącego zarządu okręgu. Zdobywa stopień harcmistrza, pełni funkcję przewodniczącego KI Chorągwi Lubelskiej i zasiada w Komisji Harcmistrzowskiej.
 
Jaki byłeś na co dzień w swej służbie harcerskiej? Znałem Cię może najlepiej ze wszystkich instruktorów chorągwi lubelskiej, byłeś moim opiekunem na stopień harcmistrza i autentycznym bohaterem.
Zawsze podziwiałem Twoją pokorę, pomimo tego że wycierpiałeś tak wiele nigdy nie żądałeś specjalnych praw, ani specjalnego miejsca dla siebie. Dziś zastanawiam się ile było trzeba pokory żeby przyjść akurat do ZHR-u, gdzie jednym z witających Cię był człowiek, który kiedyś organizował w ZMP wiece potępienia dla Ciebie i Twojej konspiracyjnej drużyny. Było to chyba Boże posłannictwo, bo za Twoją sprawą mamy Jaworzniackiego patrona i wspaniałe rzesze instruktorów.  Podziwiałem Twoją prawość i to że nigdy nie chodziłeś na moralne kompromisy, zawsze wybierałeś prawdę. Podziwiałem także Twoją miłość bliźniego, nigdy nie widziałem u Ciebie rządzy odwetu za to co Cię spotkało.
Zaszczytem i chlubą dla nas była służba z Tobą, a przede wszystkim fakt że byłeś nam bratem i przyjacielem.
Czuwaj!
Cześć Jego Pamięci!
Pogrzeb śp hm Romana Śliwczyńskiego odbędzie się w najbliższy piątek o godzinie 13 00 w parafii Miłosierdzia Bożego w Puławach. 
Śp. Roman Śliwczyński urodził się w 1936 roku w Ewopolu koło Trawnik (woj. lubelskie). Ojciec jego był szewcem i pracownikiem budowlanym w trakcie okupacji działającym w AK, matka zajmowała się domem.  Jego ojciec był szewcem i pracownikiem budowlanym, w trakcie okupacji działał w AK. Matka zajmowała się domem.
Po wojnie  Roman zostaje harcerzem Tajnego Związku Harcerstwa Polskiego 1 Trawnickiej Drużyny Harcerzy im. Stefana Czarneckiego. Przyjmuje pseudonimy „Szach”, „Stary”. Pełni funkcję przybocznego. Jego drużyna działająca w konspiracji rozrasta się, powstają nowe zastępy m.in. w Lublinie. Przyjęty program organizacji dowodzi niezwykłej dojrzałości kadry drużyny. Zawiera on nastawienie na kształcenie, zbieranie informacji, przenikanie do struktur wojskowych. Pozwala to organizacji istnieć i działać w terenie o wiele dłużej niż innym tego typu związkom. Na skutek donosu organizacja zostaje rozbita. Roman zostaje aresztowany w dniu 11 lipca 1953 i po kilkumiesięcznym śledztwie podczas którego był bity, zostaje skazany na 14 lat pozbawienia wolności (po rewizji wyroku na 10 lat). Tuła się po więzieniach w Polsce, wkrótce trafia do obozu w Jaworznie, gdzie ma być poddany „socjalistycznej resocjalizacji”. Pracując w dziale prefabrykatów i dźwigając kilkuset kilogramowe betonowe bloczki jest poddawany komunistycznej indoktrynacji i namawiany do współpracy z komunistami. Nie ulega, w więzieniu tworzy struktury konspiracyjnej organizacji zajmującej się pomocą więźniom, zwalczaniem donosicieli i oporem przeciwko indoktrynacji. Po wyjściu z więzienia  będzie obiektem nieustającej inwigilacji, aż do roku 1989.
Zobacz film, gdzie druh Roman opowiada o swoim życiu: http://www.youtube.com/watch?v=P1aTtRa9i6U
Pod koniec lat 90-tych zgłasza się do ZHR-u, pełni wzorową służbę najpierw na funkcji skarbnika, a potem przewodniczącego zarządu okręgu. Zdobywa stopień harcmistrza, pełni funkcję przewodniczącego KI Chorągwi Lubelskiej i zasiada w Komisji Harcmistrzowskiej.
 
Jaki byłeś na co dzień w swej służbie harcerskiej? Znałem Cię może najlepiej ze wszystkich instruktorów chorągwi lubelskiej, byłeś moim opiekunem na stopień harcmistrza i autentycznym bohaterem.
Zawsze podziwiałem Twoją pokorę, pomimo tego że wycierpiałeś tak wiele nigdy nie żądałeś specjalnych praw, ani specjalnego miejsca dla siebie. Dziś zastanawiam się ile było trzeba pokory żeby przyjść akurat do ZHR-u, gdzie jednym z witających Cię był człowiek, który kiedyś organizował w ZMP wiece potępienia dla Ciebie i Twojej konspiracyjnej drużyny. Było to chyba Boże posłannictwo, bo za Twoją sprawą mamy Jaworzniackiego patrona i wspaniałe rzesze instruktorów.  Podziwiałem Twoją prawość i to że nigdy nie chodziłeś na moralne kompromisy, zawsze wybierałeś prawdę. Podziwiałem także Twoją miłość bliźniego, nigdy nie widziałem u Ciebie rządzy odwetu za to co Cię spotkało.
Zaszczytem i chlubą dla nas była służba z Tobą, a przede wszystkim fakt że byłeś nam bratem i przyjacielem.
Czuwaj!
Cześć Jego Pamięci!
Pogrzeb śp hm Romana Śliwczyńskiego odbędzie się w najbliższy piątek o godzinie 13 00 w parafii Miłosierdzia Bożego w Puławach.